Oświadczenie KRAJOWEJ SEKCJI LOTNICZEJ
Stowarzyszenia Inżynierów i Techników
Komunikacji
z dnia 14 kwietnia
2026 roku
w sprawie rozwoju
szkoleń, projektowania i technologii
związanych z
wykorzystaniem dronów.
W ostatnich latach nastąpił
gwałtowny wzrost zainteresowania wykorzystaniem bezzałogowych statków
powietrznych. W dużej mierze spowodowany on został z jednej strony modnym
trendem, z drugiej w ostatnich latach w wyniku wojny w Ukrainie uświadamiając w
sposób dobitny możliwości wykorzystania takich możliwości technicznych w
różnego rodzaju działaniach militarnych. Jednocześnie jednak zaczęto postrzegać
w sposób coraz wyraźniejszy możliwości szerokiego wykorzystania w gospodarce i
przemyśle, ale jest to bardziej reaktywny sposób postrzegania zakresu
zastosowań niż kreatywny, sprzyjający projektowaniu, produkcji i wdrożeń
rozwiązań technologicznych przyszłości. Rynek dronów cywilnych jest
konkurencyjny, zdominowany przez producentów azjatyckich, ma niskie bariery
wejścia sprzętowego. Wartość przesuwa się w kierunku prac skierowanych w stronę
software, analizy danych, systemów autonomicznych oraz w kierunku integracji z
obronnością. Masowe rozwijanie kierunku ma sens tylko wtedy, gdy państwo ma
strategię przemysłową, istnieje program zakupów (wojsko, służby,
infrastruktura), istnieje łańcuch dostaw i integrator systemowy. Bez tego typu
perspektyw powstaje ryzyko klasycznej „bańki edukacyjnej”, a w konsekwencji
migrację dobrze przygotowanych kadr do zagranicznych ośrodków gwarantujących
pracę i dalszy rozwój.
Z tego też względu to oczywiście
dobrze, że produkcja dronów w Polsce stale i dynamicznie wzrasta i należy
spodziewać się dalszego rozwoju tej branży. A to daje możliwości i szanse
zatrudnienia w polskim sektorze przemysłowym oraz wykorzystania nabytych
umiejętności. Jednakże przemysł zorientowany jest w chwili obecnej przede
wszystkim na aparatach latających niewielkich rozmiarów projektowanych i
produkowanych głównie na potrzeby o charakterze militarnym, ochrony granic lub
zadań specjalnych realizowanych przez właściwe służby i organy Państwa. Słabym
punktem w dzisiejszych czasach jest skanalizowanie dostaw na zaledwie paru
kierunkach (głównie Chiny). Planowana współpraca z Tajwanem, też nie rozwiąże
strukturalnego problemu, przed którym prawdopodobnie stoimy. Jak do tej pory
nasz rynek reagował na zachodzące zmiany i próbował ze zmiennym szczęściem
dostosować się do nich. Równolegle jednak rośnie, również w szybkim tempie,
zainteresowanie wykorzystaniem dronów w wielu dziedzinach cywilnych takich jak:
inspekcje techniczne w budownictwie i infrastrukturze, geofizyka, fotogrametria,
rolnictwo czy ochrona środowiska. Zatem
już czas zacząć promować postawy proaktywne w tworzeniu przyszłych rozwiązań,
związane z własnymi badaniami oraz własnymi oryginalnymi projektami.
Sądzimy, że powinno to owocować
skierowaniem wysiłku intelektualnego na projektowanie, produkcję oraz wdrażanie
konstrukcji i rozwiązań dla cywilnych gałęzi gospodarki, w tym Bezzałogowych
Statków Powietrznych o dużej masie i udźwigu, wykorzystywanych do transportu
pasażerskiego oraz towarowego, a także w agro-lotnictwie. To dałoby szansę
połączenia wielu dziesięcioleci doświadczeń polskich konstruktorów oraz
polskiego przemysłu lotniczego z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi i
technologicznymi. Dałoby też silny impuls rozwojowy dla całej gospodarki.
Z drugiej strony szeroko otwarte
zostały możliwości finansowania szkoleń pozwalających uzyskać od 50% do nawet
100% zwrotu kosztów w ramach dofinansowania unijnego. Zasadniczo ten gwałtowny
rozwój systemu szkoleń „dronowych” wynika z ogólnych tendencji rynkowych jak i
zmiany przepisów unijnych i krajowych w sprawie wygaśnięcia dotychczasowych
krajowych scenariuszy standardowych na rzecz europejskich. Szkolenia praktyczne
i ocena umiejętności praktycznych pilotów bezzałogowych statków powietrznych
prowadzone są przez 136 zarejestrowanych w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego
ośrodków szkoleniowych, w tym przynajmniej sześć wyższych uczelni. Niemniej
jednak głębsza analiza profili szkoleniowych realizowanych obecnie wskazuje, że
w przeważającej mierze ukierunkowane one są na szkolenia operatorów oraz
ewentualnie serwisantów. Naturalną reakcją uczelni było otwieranie kierunków
typu „technologie BSP”, „systemy bezzałogowe”, „inżynieria dronowa A przecież
chodzić powinno o coś innego i o coś więcej. Jeśli uczelnie „wyjmują” drony z
klasycznej inżynierii lotniczej, może to osłabić bazowe kompetencje takie jak
projektowanie struktur, napędy nowej generacji, integracja systemów, a także
certyfikacja (cywilna i wojskowa) i co najważniejsze badania, projektowanie i
co wydaje się być kluczowe, to zorientowanie na celu głównym, jakim winno być
rzeczywiste wdrożenie. W celu uniknięcia tego negatywnego zjawiska programy
nauczania powinny być budowane w sposób holistyczny obejmujący pełną inżynierię
lotniczą (aerodynamika, struktury, sterowanie, certyfikacja), kompetencje
systemowe (software, AI, integracja sensorów), realne zaplecze przemysłowe i
B+R, a także integrację z przestrzenią powietrzną (UTM, ATM). Jeżeli uczelnie
będą tworzyć oddzielne kierunki „dronowe”, zamiast wzmacniać klasyczną
inżynierię lotniczą, to może to prowadzić do rozdrobnienia kompetencji,
obniżenia poziomu ogólnego, powstania „mody edukacyjnej” bez zaplecza
przemysłowego. Na szczęście zaczynają tworzyć się zalążki nowego podejścia
zarówno od strony uczelni jak i być może przede wszystkim ze strony przemysłu.
To tam powstają pomysły na integrację i współpracę zarówno w płaszczyźnie
międzynarodowej jak i krajowej. Bo tylko w ten sposób można pozyskać nowe
technologie, źródła finansowania, redukcję kosztów wytwarzania oraz skuteczne
wejście na rynek.
A jest o co zabiegać. Wartość rynku dronów gwałtownie rośnie. Według obecnych ocen wyniosła ona w skali globalnej prawie 84 miliardy dolarów, a do roku 2033 ma wzrosnąć do 182,5 miliarda dolarów utrzymując wysokie tempo wzrostu w skali całego okresu (ca 9,5 % rocznie). Podobnie silna dynamika jest zauważalna na rynku polskim. Warto zatem uczestniczyć aktywnie tak w rynku krajowym jak i globalnym, ale to wymaga posiadania własnych oryginalnych kompetencji i rozwiązań, integracji sił i środków oraz szerokiej współpracy międzynarodowej na poziomie firm, branż oraz Państw.
Reasumując, zwracamy uwagę na
zagrożenia i szanse. Masowe rozwijanie kierunków „dronowych” bez strategii
przemysłowej to realne ryzyko bańki edukacyjnej, natomiast z koordynacją
państwową i przemysłową może być elementem budowy suwerenności technologicznej
oraz ważnego segmentu rynku pracy oraz wartością dodaną do oczekiwanego wzrostu
gospodarczego. Drony są ważne. Jednakże przyszłość polskiego przemysłu lotniczego
nie rozstrzygnie się wyłącznie na poziomie czysto operacyjnym i serwisowym —
tylko na poziomie zdolności systemowej do wytwarzania, użytkowania oraz
rozwijania Bezzałogowych Statków Powietrznych.
V-ce Pzewodniczący Przewodniczący
(-) Krzysztof Kapis (-)
Grzegorz Brychczyński




















